Cholesterol – fakty w służbie nauki.
Strona główna » Informator » Kraj » Cholesterol – fakty w służbie nauki

Cholesterol – fakty w służbie nauki

INFORMATOR. Kraj

Sylwia Olczak, Marta Zielińska

zdrowemiasto.pl | dodane 28-02-2019

Fot. zdrowemiasto.pl
 
POLSKIE TOWARZYSTWO KARDIOLOGICZNE APELUJE O PRZECIWDZIAŁANIE POJAWIANIU SIĘ W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ NIEPRAWDZIWYCH INFORMACJI DOTYCZĄCYCH PROFILAKTYKI I LECZENIA CHORÓB SERCA I NACZYŃ.

Gwałtowne rozpowszechnianie się w przestrzeni publicznej niesprawdzonych lub wręcz błędnych informacji dotyczących patogenezy chorób serca i naczyń, w tym szczególnie rozwoju miażdżycy i występowania jej głównych powikłań, takich jak m.in. zawał serca i udar mózgu, skłoniło Polskie Towarzystwo Kardiologiczne do podjęcia aktywności, mających przeciwdziałać temu zjawisku. W trosce o zdrowie pacjentów i dostęp do rzetelnej, wiarygodnej i naukowo potwierdzonej informacji, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zdecydowało się zaapelować do wszystkich obywateli, a w sposób szczególny do przedstawicieli władz centralnych i lokalnych oraz wszystkich instytucji, organizacji i stowarzyszeń zajmujących się opieką zdrowotną w Polsce i zainteresowanych stanem zdrowia Polaków.

CHOLESTEROL − ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE

Obecność cholesterolu w zmianach miażdżycowych odkryto już w 1874 r. Minęło blisko 150 lat – lekarze poznali tajniki powstawania szkodliwego cholesterolu, ujawnili jego zagrażające życiu powikłania i wskazali sposoby profilaktyki. Teoretycznie zasady walki ze zbyt wysokim stężeniem cholesterolu są znane polskiemu społeczeństwu.Teoretycznie− bo chociaż wiedzę mamy współczesną, to jednak często nie wdrażamy jej w życie.

Dobitnie świadczą o tym statystyki: 61 proc. dorosłych Polaków, czyli ok. 18 mln osób ma za duże stężenie cholesterolu we krwi (co najmniej 5,0 mmol/l, czyli 190 mg/dl). Hipercholesterolemia jest jedną z najczęściej występujących chorób w polskiej populacji. Większość chorych − ponad 60 proc. − nie wie o zagrożeniu swojego zdrowia. Tylko 15 proc. osób leczy się z jej powodu, ale nie zawsze skutecznie − często dlatego, że nie zażywa przepisanych leków w sposób regularny lub niepotrzebnie przerywa terapię. Hipercholesterolemia może być także uwarunkowana genetycznie, ale w dominującej większości przypadków jest efektem niezdrowego stylu życia, czyli przede wszystkim niezdrowej diety, braku regularnej aktywności fizycznej oraz wynikających z nich nadwagi i otyłości.

Za wysokie stężenie cholesterolu zazwyczaj nie daje żadnych typowych objawów. Jednak jest chorobą podstępną, która – nieleczona − może doprowadzić do wielu groźnych powikłań, na przykład choroby wieńcowej, zawału serca, niewydolności serca czy udaru niedokrwiennego mózgu.

Wieloletnie analizy wykazały, że im wyższe stężenie cholesterolu, tym większe ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu i zgonu. Np. zwiększenie stężenia cholesterolu o 1 mmol/l (ok. 40 mg/dl) u osób w wieku 40–49 lat wiąże się z większym o 56 proc. ryzykiem zgonu z powodu choroby wieńcowej, a u osób w wieku bardzo podeszłym o 15 proc.

„Rola cholesterolu w patogenezie miażdżycy jest niezaprzeczalna. Ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu i przedwczesnego zgonu ma ścisły związek ze stężeniem cholesterolu we krwi. Można go jednak obniżyć przez modyfikację diety, regularną aktywność fizyczną, a jeśli to okaże się nieskuteczne − poprzez stosowanie zaleconych przez lekarza leków.Nie ma wątpliwości, że obniżanie stężenia cholesterolu przynosi korzyści – zmniejszenie stężenia cholesterolu już o 1 mmol/l (ok. 40 mg/dl) ogranicza ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu, a także ryzyko zgonu z powodów kardiologicznych o około 23 proc. Pacjenci, którzy współpracują z lekarzem i starają się realizować jego zalecenia, zarówno w zakresie zdrowego stylu życia, jak i farmakoterapii,żyją lepiej i dłużej”– mówi prof. Piotr Jankowski, sekretarz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

FAŁSZYWE PRZEKONANIA I ICH WPŁYW NA DECYZJE DOTYCZĄCE ZDROWIA


a polskim rynku dostępnych jest wiele produktów spożywczych – w tym suplementów diety – które promowane są jako środki obniżające stężenie cholesterolu. Należy podchodzić do nich z dużą dozą ostrożności i pamiętać, że suplement diety nie jest produktem leczniczym − nie ma zatem właściwości leku i nie jest poddawany kontroli pod względem profilu bezpieczeństwa i skuteczności przed dopuszczeniem do obrotu. Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia definiuje suplementy jako środki spożywcze, które stosowane są wyłącznie w celu uzupełnienia niezbilansowanej diety. Według danych Komisji Europejskiej, w latach 1997-2005 polski rynek suplementów wzrósł o 219 proc. i nadal dynamicznie się rozwija.

W przestrzeni publicznej pojawiają się programy publicystyczne, filmy czy reklamy, rozpowszechniające błędne lub niesprawdzone opinie na temat rozwoju miażdżycy i jej konsekwencji. Sprzyjają one kreowaniu fałszywych przekonań, które mają wpływ na decyzje zdrowotne Polaków, dotyczące codziennych wyborów żywieniowych czy (nie)podejmowania aktywności fizycznej.Odbiorcy mogą odnieść mylne wrażenie, że np. stosowanie suplementu daje przyzwolenie na bezkarne spożywanie produktów podnoszących stężenie cholesterolu, a także, że jest to wygodna forma profilaktyki zastępująca zdrową dietę i aktywność fizyczną. Natomiast wykorzystanie w reklamach wizerunku lekarza wywołuje w odbiorcach przekonanie, że środowisko medyczne wspiera suplementy diety.

„Stosowanie suplementów diety oraz innych produktów żywnościowych reklamowanych jako obniżające stężenie cholesterolu nie rozwiąże problemu hipercholesterolemii, nie może też być zamiennikiem czy bezpieczną alternatywą dla zdrowego stylu życia. Taka manipulacja może też przekonać część pacjentów do przerwania lub niepodejmowania leczenia ratującego zdrowie i życie.Dowody naukowe pozwalają uznać, że rozpowszechnianie fałszywych informacji, podważających w oczach pacjentów i całego społeczeństwa rolę cholesterolu w patogenezie miażdżycy i korzyści wynikające z leczenia hipercholesterolemii jest szkodliwe” – ocenia prof. Piotr Jankowski.

APEL POLSKIEGO TOWARZYSTWA KARDIOLOGICZNEGO

Nieprawdziwe informacje powielane w przestrzeni publicznej powodują, że wiele osób nie zmienia trybu życia na prozdrowotny, nie podejmuje leczenia hipercholesterolemii, odmawia stosowania leków lub przerywa terapię. Jest to szczególnie niebezpieczne dla osób już dotkniętych chorobami układu krążenia, pacjentów z powikłaniami hipercholesterolemii, np. po zawale serca czy udarze mózgu. Takie postępowanie stanowi zagrożenie zdrowia i życia tych osób. Między innymi z tego powodu20 lutego 2019 r. odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjentów przygotowane we współpracy z Polskim Towarzystwem Kardiologicznym. W spotkaniu zatytułowanym „Cholesterol – fakty w służbie nauki. Media o zdrowiu – dobre i złe praktyki. Prawo społeczeństwa do rzetelnej informacji na przykładzie komunikacji medialnej dotyczącej tematyki cholesterolu” uczestniczyli kardiolodzy, epidemiolodzy,parlamentarzyści, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, towarzystw naukowych i organizacji pacjenckich oraz instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie polskiego systemu ochrony zdrowia. Kardiolodzy obecni podczas spotkania zwrócili uwagę na temat emisji nieetycznych reklam oraz wprowadzających w błąd filmów i programów, apelując o przeciwdziałanie pojawianiu się w przestrzeni publicznej nieprawdziwych informacji dotyczących profilaktyki oraz leczenia chorób serca i naczyń.

„Zachorowania i zgony z powodu chorób układu krążenia są wyraźnie częstsze w Polsce niż w krajach „starej” Unii Europejskiej. Schorzenia układu sercowo-naczyniowego, przede wszystkim choroba wieńcowa, niewydolność serca oraz udary mózgu, odpowiadają za niemal połowę przedwczesnych zgonów. Dlatego podważanie najważniejszych zdobyczy nauki w zakresie wyjaśniania przyczyn oraz sposobów zapobiegania i leczenia chorób układu krążenia jest szczególnie groźne dla milionów polskich pacjentów już zmagających się z chorobami powodowanymi przez miażdżycę lub zagrożonych ich rozwojem”–podkreślił w zaprezentowanym podczas spotkania Apelu prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

„Mamy nadzieję, że zainicjowana przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne dyskusja to pierwszy krok w kierunku przeciwdziałania pojawianiu sięw przestrzeni publicznej fałszywych informacji, dotyczących profilaktyki i leczenia chorób układu krążenia, które mają wpływ na wybory pacjentów, a tym samym na stan zdrowia polskiego społeczeństwa” – podsumował prof. Piotr Jankowski.

Sylwia Olczak, Marta Zielińska, 28-02-2019, zdrowemiasto.pl

Poinformuj znajomych o tym artykule:

REKLAMA
kardiolog Bydgoszcz
chirurg naczyniowy
hemoroidy Krakow
Leczymy urazy sportowe
hemoroidy szczelina odbytu przetoki zylaki konczyn dolnych
------------

REKLAMA
Czytaj
Czytaj
Czytaj
Chirurg naczyniowy Gdynia
REKLAMA
Leczymy urazy sportowe