GINEKOLOG. Mam sporą nadżerkę. Miałam zapalenie jajników. Prolaktyna. Starania o dziecko
Strona główna » Doniesienia Listonosza » Ginekolog » Mam sporą nadżerkę. Miałam zapalenie jajników. Pro…

Mam sporą nadżerkę. Miałam zapalenie jajników. Prolaktyna. Starania o dziecko

DONIESIENIA LISTONOSZA. GINEKOLOG

Lek. med. Ewa Wojas

zdrowemiasto.pl | dodane 14-05-2009

Lek. med. Ewa Wojas, redaktor medyczny portalu zdrowemiasto.pl
 
Mam do Pani kilka pytań. Już prawie od trzech lat mam duży problem. Prawie 2 lata miałam okropne upławy i nie wiedziałam, co to jest. Zdecydowałam się pójść do ginekologa prywatnie i wyjaśnić sytuację. Miałam silny stan zapalny, gdy go wyleczyłam okazało się, że mam sporą nadżerkę. Później miałam zapalenie jajników. Na nadżerkę lekarz leczył mnie różnymi drogimi lekami, ale mi nic nie pomogło. Powiedział, że zrobi mi krioterapię za 300 zł. Tak więc poszłam do lekarza "normalnego". Dostałam skierowanie do szpitala (ten prywatny lekarz zrobił mi cytologię i podobno wyszedł wynik dobry). Ordynator ze szpitala mnie zbadał i był wściekły na tego, który mnie leczył, że jak on mi mógł kazać iść do szpitala na usunięcie nadżerki? Powiedział, że po pierwsze jestem za młodą, żeby mi ją usunęli, a po drugie ja jeszcze nie rodziłam dzieci. Kazał mi iść do domu. Ja teraz znów mam upławy, czyli dalej ta sama sytuacja. Mama jest pielęgniarką i tez pytała lekarza innego, który powiedział, że jeśli mi ona nie przeszkadza, to mogę z nią sobie chodzić. Błagam, pomóżcie mi, co ja mam zrobić? Ja bardzo chcę mieć dziecko za około 3 lata, chcę być zdrowa. Co ja mam zrobić z tą nadżerką? Pozdrawiam i ślicznie dziękuję za odpowiedź. Małgosia, lat 21, woj. warmińsko-mazurskie

To, co Pani zrobi z nadżerką, to jest pani i tylko pani decyzja. A co należaloby zrobić? Ano trudna sprawa. Bo z jednej stony jest prawdą, że Pani nie rodziła, jest pani młoda - tak, to należy uwzględnić! Ale przecież miała Pani niekończące się stany zapalne pochwy, miała też pani stan zapalny jajników - to w znacznie większym stopniu może wpływać na pani płodność niż nieco pokiereszowana szyjka! Stan zapalny powrócił... Tu wydaję mi się, że rachunek zysków i strat jest jasny. Ile czasu można cierpieć? A zrobić z tym porządek i już! Przecież to nie jest bezobjawowa nadżerka, bez dolegliwości, bez problemów, przypadkowo wykryta, prawda? Tak ja bym postąpiła. Ale - zaznaczam! - to byłaby moja i tylko moja decyzja. Pani ma prawo wybrać inną opcję. Obie drogi będą miały i zalety, i wady.

Od pół roku staramy się z mężem o dziecko, niestety, na razie bez skutku. Mój ginekolog zalecił mi badania hormonalne, w tym badanie prolaktyny. Prolaktyna wyszła 22,85, natomiast po tabletce (nie pamiętam nazwy) po godzinie poziom prolaktyny podniósł się do 363. Byłam pewna, że znaleźliśmy problem (pozostałe hormony są w normie) i teraz wystarczy tylko przyjmować lek obniżający poziom tego hormonu a wszystko będzie w porządku. Mój ginekolog jednak stwierdził, że nie będziemy obniżać na razie prolaktyny, bo wcale nie jest ona taka wysoka. W wielu artykułach czytałam jednak informacje, że przy takim poziomie prolaktyny zapłodnienie jest niemożliwe. Czy to prawda? Dziękuję za pomoc! Julia, lat 26, woj. podkarpackie

Prolaktyna - norma laboratoryjna jest od 3 do 30, czyli wynik był w granicach normy. Uważa się, że dopiero ponadroczne nieefektywne starania o dziecko powinny być powodem podjęcia bardziej szczegółowej diagnostyki. Rodzenie dzieci, a co za tym idzie, zachodzenie w ciążę, to stan normalny dla organizmu kobiety. Sęk w tym, że my traktujemy prokreację jak kolejne zadanie do wykonania. Hm. Czas na dziecko... od teraz do końca roku, bo później zaplanowano... remont... albo co tam jeszcze... A organizm tak nie działa. Czasem trudno uzyskać sukces w zajściu w ciążę, a ta sama kobieta, za kilka miesięcy, czasem lat, w innej sytuacji życiowej, staje się mamą. Właściwie bez starań. Nie należy niepowodzeń traktować jak niezdanego egzaminu! To tak nie działa!!! Spokojnie. Obydwoje Państwo macie prawo "nie zajść w ciążę" w spodziewanym terminie. To nie znaczy, że coś jest źle. Ja bym podeszła do sprawy spokojnie. Im więcej spokoju w tych sprawach, tym większa szansa na sukces, którego życzę

Lek. med. Ewa Wojas, 14-05-2009, zdrowemiasto.pl

Poinformuj znajomych o tym artykule:

REKLAMA
chirurg naczyniowy
hemoroidy Krakow
Leczymy urazy sportowe
hemoroidy szczelina odbytu przetoki zylaki konczyn dolnych
------------

REKLAMA
Czytaj
Chirurg naczyniowy Gdynia
----
REKLAMA
Leczymy urazy sportowe