Chirurg onkolog. Choroba hemoroidalna. Rak drobnoziarnisty oskrzeli. Jelito grube
Strona główna » Doniesienia Listonosza » Chirurg onkolog » Choroba hemoroidalna. Rak drobnoziarnisty oskrzeli…

Choroba hemoroidalna. Rak drobnoziarnisty oskrzeli. Jelito grube

DONIESIENIA LISTONOSZA. Onkolog

Dr hab. n. med. Andrzej Nowicki, prof. UMK

zdrowemiasto.pl | dodane 22-01-2010

Dr hab. n. med. Andrzej Nowicki, prof. UMK, chirurg onkolog
 
Piszę do Pana w związku z moim problemem. Mam objawy zbliżone do objawów choroby hemoroidalnej. Wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu. Pojawiło się niewielkie krwawienie i wypadanie guzków krwawniczych na zewnątrz. Nie podjąłem żadnego leczenia i obecnie krwawienie się nasiliło (jest bardzo intensywne i częste), w stolcu występuje również śluz. Guzki wypadają nadal. Często mam uczucie przepełnienia, wypróżnianie jest nieregularne. Do tego dochodzi nadmierne chudnięcie. Zawsze byłem chudy, ale obecnie mocno schudłem tak, że widać mi na przykład żyły na rękach. Mam 21 lat, czyli jestem dość młody :-) Nie odczuwam żadnych specjalnych bólów ani w okolicy odbytu (swędzenia czasami), ani brzucha. Mam nadzieję, że na podstawie tych informacji wyda Pan jakąś wstępną diagnozę. Czy to hemoroidy, czy (mam wielka nadzieję, że nie) nowotwór? Może coś jeszcze innego? Pozdrawiam i z góry dziękuję.

Podaje Pan typowe objawy dla choroby hemoroidalnej, ale proponuję zgłosić się do chirurga proktologa w celu uściślenia rozpoznania. Nie ma na co czekać. Na temat tzw. hemoroidów proszę poczytać w naszym serwisie. Znajdzie Pan szereg przydatnych informacji i warto się z nimi zapoznać. (an)

Zwracam się z ogromną prośbą o odpowiedź na moje pytania, choć postawione będą zbyt późno, aby mogły przynieść ratunek. Może chociaż uspokoją me sumienie. Mój brat (60 lat) cierpiał na raka drobnoziarnistego oskrzeli. Po usunięciu pierwszego guza przerzutowego z mózgu usunięto również dolny płat lewego płuca. Prawie natychmiast pojawił się powtórny przerzut do mózgu (w tym móżdżku). Brat umierał. Najpierw odmówiła mu posłuszeństwa prawa ręka, a po trzech miesiącach już nie chodził. Przebył chemioterapię, radioterapię i lekarze nie dawali nadziei. W tym stanie - o dziwo! - otrzymał od lekarza neurologa skierowanie na rehabilitację. Serce się kraje na wspomnienie, ile wysiłku i upokorzenia kosztowały brata te ćwiczenia i dojście do przychodni. Pojawił się także śladowo (i nic w tym dziwnego, jak zapewnia medycyna) aspergilius i candida. I tu właśnie rozpoczął się dramat. Jego żona skontaktowała się z szarlatanem (dane mogę podać, jeśli Pana to zainteresuje), który stwierdził, że onkolodzy mylą się w diagnozie, ponieważ nie odróżniają guza nowotworowego od grzyba. Bratowa natychmiast rozpoczęła działania, odrzucając wszelkie zalecenia lekarzy, ich niepokoje, zastrzeżenia, zapewnienia o szkodliwości i wręcz śmiertelnym zagrożeniu... Podała choremu amfoterycynę B. Zatajając chorobę nowotworową zdobyła skierowanie na podanie w warunkach szpitalnych tego leku. Brat tydzień przed śmiercią zabrany został do szpitala (miał trudności z oddychaniem), tam zaaplikowano mu amfoterycynę, po dwóch dniach wystąpiła wysoka gorączka (41 st.), a po tygodniu zmarł. Do dziś dręczy mnie pytanie, czy podanie tego leku skróciło mu życie, czy też nie miało już wpływu?
Lekarka w szpitalu powiedziała: - On już jest na straty. Lek mu dajemy, bo ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi, a żona jest uparta. Czy można było zwrócić się do kogoś o pomoc i zabronić bratowej działania na własną rękę? (Brat świadomość już miał niepełną.) Co jeszcze można było zrobić? Piszę do Pana, bo mam nadzieję, że nagłaśniając ten przypadek uchronię może niejednego cierpiącego zdanego na łaskę i niełaskę najbliższych, od szalonych, niebezpiecznych pomysłów. Wszystkie dane mogę udostępnić dla dobra sprawy. Ogromnie dziękuję za wysłuchanie. Wiem, że sprawa moja jest nietypowa, bardzo osobista. Mam tego świadomość. Bratu już nie pomoże, ale może innym... Dlatego z wielką wdzięcznością oczekiwać będę na odpowiedź.


Szanowna Pani! W trakcie leczenia (radioterapia, chemioterapia) dochodzi do spadku odporności. W przebiegu leczenia dochodzi do infekcji bakteryjnych i grzybiczych. W tym okresie może być konieczne leczenie antybiotykami i lekami przeciwgrzybiczymi. Wydaje się, że u Pani brata wykorzystano wszelkie możliwości leczenia. Ze względu na pierwotne zaawansowanie choroby wynik leczenia był niekorzystny. (an)

Mam 47 lat i mieszkam na Śląsku. Od ponad roku mam podwyższone ciśnienie, które skacze, chociaż zażywam Prestarium. Do tego dochodzą szumy w uszach i niekiedy bóle kości barku, a także czerwone białka oczu. Czy można te wszystkie dolegliwości łączyć z chorobą jelita grubego, które z kolei dokucza mi od 3 lat? Odczuwam codziennie po przebudzeniu ucisk pod lewym żebrem, lecz z tyłu na plecach, a do tego stolec nie zawsze mam w formie wałka. Mam obawy, czy nie pojawił się na jelicie jakiś polip lub coś podobnego. Dziękuję!

Szanowna Pani! Nie wszystkie objawy, które Pani podaje, związane mogą być z jelitem grubym. Proponuję zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu. (an) 140404

Dr hab. n. med. Andrzej Nowicki, prof. UMK, 22-01-2010, zdrowemiasto.pl

Poinformuj znajomych o tym artykule:

REKLAMA
chirurg naczyniowy
hemoroidy Krakow
Leczymy urazy sportowe
hemoroidy szczelina odbytu przetoki zylaki konczyn dolnych
------------

Inne w tym dziale:

REKLAMA
REKLAMA
Czytaj
Chirurg naczyniowy Gdynia
----
REKLAMA
Leczymy urazy sportowe