Psycholog. Pobił mamę! Mój brat nam zagraża. Antyspołeczne zaburzenia osobowości
Strona główna » Seks w Zdrowym Mieście » Psycholog » Pobił mamę! Mój brat nam zagraża. Antyspołeczne za…

Pobił mamę! Mój brat nam zagraża. Antyspołeczne zaburzenia osobowości

DONIESIENIA LISTONOSZA. Psycholog

Justyna Berndt, psycholog

zdrowemiasto.pl | dodane 10-02-2010

Justyna Berndt, psycholog
 
Od kiedy pamiętam, mój 21-letni brat był dziwny i chociaż był wielokrotnie w różnych ośrodkach wychowawczych z opieką psychologa lub psychiatry, to nie został uznany za psychicznie chorego. Od dwóch lat jest jednak tragicznie! Nie daje żyć mamie, ciągle wymusza pieniądze, puszcza głośno muzykę np. od 6-tej rano itp. Lista sytuacji bez końca... Kiedy ja idę interweniować dochodzi wręcz do bitwy... Niby co mi się nie podoba... W końcu jest moim bratem... Nikt nam nie chce pomóc. Policja, szpitale, kurator... A Wy? Czy Wy możecie nam jakoś pomóc?
Wczoraj cały się pociął, a kiedy wrócił, zdjął sobie szwy, bo powiedział, że go bolały. Piszę dzisiaj do Państwa, bo nic innego nie mogę znaleźć, a boimy się, że niedługo nam coś zrobi... W końcu często się nam odgraża... Jakiś czas temu pobił mamę bardzo mocno! Wykorzystał to, że nie było mnie w domu, dlatego też stanowi to dla mnie problem, bo gdy coś się dzieje, mam telefon od mamy i znikam z miejsca, gdzie jestem w danej chwili, aby jej pomóc. Oczywiście nie zgłosiła tego na policję, bo się zwyczajnie bała. Krótko mówiąc chcielibyśmy go dać na leczenie a nie do kryminału, lecz do tego on niby się nie kwalifikuje - chyba, że sam się podda leczeniu. Chciałbym nadmienić, iż przez wiele lat brał amfetaminę, ale nie mogę stwierdzić, w jakich ilościach oraz czy i jak często robi to dzisiaj. Jeżeli piszę pod zły adres, to proszę chociaż o inny, pod który mogę się skontaktować z Waszym psychologiem. Pozdrawiam, Leszek, lat 29


Panie Leszku, niewątpliwie sytuacja w Waszym domu jest na tyle poważna, że wymaga natychmiastowej interwencji. Z e-maila wynika, że Pana brat może być rzeczywiście niebezpieczny w stosunku do swych najbliższych, a przecież nie można na to pozwolić!
Na początek muszę zadać Panu parę pytań: Z jakich powodów brat był pod opieką specjalistów i jakie były ich diagnozy na temat zachowania brata? Co rozumie Pan pod pojęciem "był dziwny"? Czy brat zawsze jest taki agresywny, czy może zdarzają się okresy, kiedy jest spokojniejszy, wyciszony? Czy brat chorował na coś lub doznał jakiegoś urazu? Czy problemy zaczęły się, gdy zaczął brać amfetaminę, czy może odwrotnie - najpierw zaczęły się problemy, a amfetamina była tego konsekwencją?
Myślę, że to bardzo ważne informacje, które mogą pomóc w udzieleniu bardziej adekwatnej pomocy.
Pisze Pan, że u brata nie zdiagnozowano choroby psychicznej; podejrzewam, że mogło wówczas chodzić o zaburzenia zachowania, które utrwalają się i prowadzą do rozwoju zaburzonej osobowości. Na podstawie Pana krótkiego e-maila mogę tylko przypuszczać czy i o jaką zaburzoną osobowość mogłoby chodzić, dlatego też prosiłabym o ustosunkowanie się do poniższych niektórych cech charakterystycznych osobowości antyspołecznej i informację, czy może to dotyczyć Pana brata.
Osoby z antyspołecznym zaburzeniem osobowości charakteryzują się:
  • niemożnością sprostania normom społecznym;
  • drażliwością i agresywnością;
  • utrwalonym brakiem odpowiedzialności;
  • impulsywnością lub niezdolnością do planowania;
  • powtarzającymi się kłamstwami;
  • lekkomyślnym traktowaniem bezpieczeństwa własnego lub innych;
  • brakiem wrażliwości sumienia;
  • często również współistnieje nadużywanie środków psychoaktywnych.
Każde zaburzenie osobowości kwalifikuje się do leczenia, natomiast osoba taka absolutnie nie czuje takiej potrzeby, gdyż po prostu uważa się za całkowicie zdrową. Z tego tez względu to leczenie jest praktycznie niemożliwe, szczególnie w przypadku takich zaburzeń osobowości jak antysocjalna. Leczenie tego zaburzenia polega głównie na farmakologicznej kontroli agresji oraz psychoterapii grupowej, jednakże rzadko który pacjent odczuwa taką potrzebę.
Musicie Państwo pamiętać, że zaniechanie zgłoszenia na policję awantur, bójek, pobić itp., trzymanie tego w tajemnicy, powoduje u takich osób, zapewne również u Pana brata, wzrost poczucia bezkarności, a nawet nieme przyzwolenie na tego typu zachowania. W każdej takiej sytuacji, gdy zagrożone jest życie Państwa, brata czy innych osób, należy natychmiast wzywać policję!
W przeciwnym wypadku może nawet dojść do tragedii, tym bardziej jeśli brat nie ma oporów przed uderzeniem własnej matki. Ja wiem, że to jest brat, syn i mimo wszystko bardzo go kochacie, ale to nie musi oznaczać, że może on bezkarnie Was krzywdzić, manipulować Wami, szantażować, prawda?
Co możecie zrobić w takiej sytuacji?
Pisze Pan, że chcielibyście go raczej leczyć, niż wsadzić do więzienia. Istnieje możliwość przyjęcia danej osoby do szpitala psychiatrycznego bez jej zgody, wówczas, gdy jej "dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio swojemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, a zachodzą wątpliwości, czy jest ona chora psychicznie" (art. 24 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). Taki pobyt w szpitalu nie może trwać dłużej niż 10 dni. Jest to okres obserwacji, w czasie którego nie można działać lekami na pacjenta. Wezwane pogotowie na podstawie wywiadu (np. że pacjent był kiedyś leczony psychiatrycznie, przebywał w tego typu ośrodkach, jest agresywny w stosunku do siebie czy innych, nadużywa substancji psychoaktywnych itp.) może zabrać tę osobą na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego, aby tam zadecydować o przyjęciu. Należy tutaj jednak pamiętać, że po takim zatrzymaniu w szpitalu bez zgody, brat może mieć do Państwa ogromne pretensje, obarczać za to winą, a w konsekwencji może zrobić Wam krzywdę. W przypadku takich zaburzeń osobowości najbardziej korzystne jest zgłaszanie na policję każdej awantury, każdego agresywnego zachowania, a także założenie sprawy w sądzie rodzinnym, gdyż to pociąga za sobą m.in. konieczność opinii biegłego psychiatry, biegłego psychologa itp. Oznacza to ciągłą kontrolę brata, a tym samym ograniczenie jego agresywnych popędów.
Panie Leszku, chyba nie warto czekać aż stanie się coś złego, prawda? Nie warto dać się szantażować, manipulować, a tym samym dawać bratu poczucie bezkarności i jeszcze większej mocy. Panie Leszku, proszę działać, bo tylko Wy jesteście w stanie przeciwdziałać tragedii i zająć się bratem! W razie dalszych pytań, czy po prostu takiej potrzeby, proszę śmiało do nas pisać! Życzę Wam wszystkiego dobrego! (jb) 220906

Justyna Berndt, psycholog, 10-02-2010, zdrowemiasto.pl

Poinformuj znajomych o tym artykule:

REKLAMA
chirurg naczyniowy
hemoroidy Krakow
Leczymy urazy sportowe
hemoroidy szczelina odbytu przetoki zylaki konczyn dolnych
------------